Szukaj
  • Pani PRomocja

Naturalnie chabrowa Viola

Cześć,

dziś proponuję oderwać się od sytuacji politycznej naszego kraju i skoncentrować się na innych wyborach. Tych codziennych, żywieniowych. Bohaterka mojego kolejnego artykułu nieprzerwanie mnie inspiruje. Uwielbiam na nią patrzeć, słuchać co ma do powiedzenia i korzystać z jej mądrych rad. Bez niej Jelenia Góra nie byłaby taka smaczna i zdrowa. Zapraszam, poznajcie Violę.



Violetta Pietrzak znana jest w Jeleniej Górze jako właścicielka sklepu z ekologiczną żywnością „Chabrowy zakątek”, który prowadzi od czterech lat. Od kilku miesięcy działa aktywnie w sieci, prowadząc bloga, na którym dzieli się swoją wiedzą. Jeśli chcielibyście wiedzieć co jeść, by być zdrowym i pełnym energii, to właśnie ją powinniście o to zapytać.


Z jej rad czerpie wiele osób, o czym miałam okazję przekonać się już w pierwszej minucie naszego spotkania. Umówiłyśmy się w kawiarni, i już w momencie zamawiania napojów cała moc Violetty dała o sobie znać. - Dzięki za patent na rukolę. Dzięki Tobie wiem wreszcie jak ją przechowywać, by stale ładnie wyglądała – tymi słowami powitał nas barista. Bardzo mnie to rozbawiło, bowiem i ja wzięłam sobie tę radę do serca, gdy tylko przeczytałam o niej na blogu Violetty. Nie wiecie jak? W lodówce, w zakręconym słoiku.


Marzenia do spełnienia

Historia „Chabrowego zakątka” zaczęła się od marzenia. Marzenia o własnym sklepie. - Pomysł zrodził się kiedy jeszcze studiowałam we Wrocławiu, jedną nogą wracałam już do domu. Myślałam co by tu robić. Wiedziałam, że chciałabym sprzedawać zdrową żywność. Uwielbiałam odwiedzać takie miejsca we Wrocławiu, eksperymentować, kupować przyprawy egzotyczne i inne cuda – opowiada Viola.

Jednak nim powstał Chabrowy, jego właścicielka próbowała swoich sił jako dziennikarka Gazety Wyborczej i kuratorka w Artystycznej Galerii Izerskiej w Kromnowie. Jak sama mówi, brakowało jej odwagi. I kto wie, może sklepu nie byłoby do dziś, gdyby nie dała o sobie znać choroba Violi. - Dowiedziałam się, że choruję na endometriozę. Musiałam zmienić swoją dietę i styl życia. Ja się już zdrowo odżywiałam, ale musiałam wprowadzić jeszcze większy rygor, więcej odpoczynku, odpowiednia ilość snu, jedzenie i picie o określonych porach. To był taki moment przełomowy – wyjaśnia Viola. - Po kilku miesiącach leczenia poczułam energię z tej żywności i podjęłam w końcu tę decyzję, dla mnie dość łatwą, dla otoczenia niezrozumiałą, zwolniłam się z galerii, otworzyłam sobie sklep.


Trochę inny zielony listek

Brzmi tak prosto, jakby chodziło o zakup nowych butów. Jednak własny biznes, zwłaszcza stacjonarny, w ogóle nie jest prosty. Kredyty, licencje, papiery… Gdyby nie wsparcie rodziny na pewno byłoby trudniej. Dzięki niemu, i ogromnej determinacji Violi, sklep działa już cztery lata, stale się rozwija i jest bardzo popularny wśród mieszkańców Jeleniej Góry. - Na początku były w nim same suche produkty, jak kasza, ryż, makarony, mąki, bakalie, może dwie skrzynki warzyw. Sprzedawałam tylko to, co mi się wydawało słuszne, potem uległam trochę i wprowadziłam np. zdrowe słodycze. Mamy śmietany i sery, ale nigdy nie miałam mięsa, którego sama nie jem - wyjaśnia Viola. Stopniowo wprowadzała do sklepu nowe rzeczy, zmieniła lokal na większy i wreszcie, ku uciesze klientów, wprowadziła znacznie więcej świeżych warzyw. - Tego mi najbardziej brakowało w Jeleniej Górze, musiałam pić soki świeżo wyciskane, a nie było dostępu do żywności ekologicznej. Jest jeden punkt na ulicy Szkolnej, był sklep w Cieplicach, ale było mi tego mało. Do siebie kupuję wszystko z certyfikatem rolnictwa ekologicznego, to taki symbol, mały zielony listek. W Polsce jest tylko kilkadziesiąt sklepów, które sprzedają wyłącznie certyfikowaną żywność ekologiczną i nie mieszają jej z tzw. zdrową żywnością. To dla mnie ważne, aby nie mieszać jednego z drugim – wyjaśnia Violetta.


Przyszłość nie taka straszna?

Coraz głośniej mówi się o zbliżającej się ekologicznej zagładzie. O tym, że utoniemy we własnych śmieciach, zabraknie nam wody i żywności. Prognozuje się, że za 30 lat nasz świat przestanie istnieć. Rośnie popularność ruchów less i zero waste, organizuje się strajki klimatyczne i inne akcje społeczne. Choć wydaje się, że jednostka może mało, to historia pokazuje, że jednak nie do końca. Jeszcze kilka lat temu wegan traktowano jak kosmitów. Dziś gwiazdy z pierwszych stron gazet, aktorzy, muzycy i dziennikarze głośno przyznają, że nie jedzą mięsa. A jak to wygląda lokalnie? - Widzę bardzo dobrą tendencję wśród młodych ludzi, osób w wieku 15-16 lat. Przychodzą do mnie początkujące licealistki i one mają dużą świadomość. Pytają o składy produktów, kosmetyków, upewniają się czy na pewno są wegańskie. One tak dbają o zwierzęta. I to jest chyba największa różnica. Motywacja. Polacy sięgają po zdrowe rzeczy żeby dbać o siebie a np. mieszkańcy krajów zachodnich dbają o planetę – mówi Viola. Prosty przykład – pestycydy w wodzie. Co z tego, że wymoczysz warzywa przed zjedzeniem, skoro wodę wylejesz do ścieków, a w konsekwencji trafi ona z powrotem do gleby?



Dlatego potrzebne są nam takie osoby jak Viola, która uświadamia swoich Klientów i patrzy na przyszłość z optymizmem. – Świadomość rośnie, choć wolno. Chciałabym przekazywać tę wiedzę, którą mam, nie wpłynę na każdego, ale chociaż na kilka osób. Jak coś przeczytam fajnego to dzielę się tym z każdym, każdemu prześlę. Skąd Viola czerpie siłę do tego, co do łatwych rzeczy nie należy? - Jestem optymistycznie nastawiona do życia, ale mam też gorsze momenty, wtedy odpoczywam, śpię i wstaję już pełna sił. Mam wewnętrzną silną motywację. Wystarczy mi żeby choć jedna osoba czerpała z tego - tłumaczy. - Biznesowo inspiruję się Kamilą Rowińską i szukam otoczenia osób, które mają większe doświadczenie niż moje, tak abym mogła skonsultować z nimi swoje pomysły. Czerpię też od osób, z którymi się spotykam. Te, które mają swój biznes albo robią coś ciekawego, sprawiają, że zawsze wyciągam coś dla siebie – dodaje.


A co dalej? - Żyję ze swojej pasji, nie chcę jednak do końca życia prowadzić sklepu. Mam potrzebę edukowania ludzi, ale raczej w małym gronie. Mam plany na siebie, są poniekąd związane z tym samym, czyli zdrowym odżywianiem, ale na pewno sklep jeszcze zostanie. Idę naprzód. Za 20 lat widzę się gdzie indziej.


Jak pokazuje historia „Chabrowego zakątka”, marzenia udaje się spełniać. Determinacja Violi jest ogromna, nie ma więc innej możliwości, jak powodzenie jej kolejnych projektów. - Zdrowe odżywianie i zdrowy styl życia to moja pasja, droga zawodowa i codzienność. O jedzeniu mogę rozmawiać godzinami - najlepiej wspólnie gotując! - mówi o sobie Viola.

I to się sprawdza. Ilekroć na blogu lub stronie sklepu pojawia się nowe zdjęcie, czy to z pięknie skomponowaną potrawą, czy świeżymi warzywami, od razu ma się ochotę jeść. A że warto jeść zdrowo i ekologicznie, to już chyba wiecie?


Elwira Trzcielińska-Jakubiec

panipromocja.pl


Sklep chabrowy Zakątek mieści się w Jeleniej Górze, ul. Plac Ratuszowy 38/1 @chabrowy.zakatek

Blog Violi znajdziecie pod adresem: @chabrowyodkuchni

85 wyświetlenia0 komentarz

©2019 by Pani PRomocja. Proudly created with Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now